|
Jeśli dostaniesz e-maila zatytułowanego: "Hi", "Hello", "Mail
Delivery System", "Mail Transaction Failed", "Test", "Server Report", "Status"
lub "Error", natychmiast go skasuj.
Co trzeci e-mail, który docierał do skrzynek pocztowych w
Europie w środę popołudniu był zainfekowany wirusem Mydoom w nowej wersji B -
ostrzegają specjaliści.
Zawirusowany załącznik ma zwykle rozszerzenie "exe", "pif", "cmd",
"bat" oraz "zip" i wielkość 22 528 bitów. Dzięki załączonej ikonie może sprawiać
wrażenie pliku tekstowego lub informacji o błędzie w dostarczeniu wiadomości.
Prawdopodobnie dlatego Mydoom rozprzestrzenia się tak szybko.
Podwójne kliknięcie na załącznik aktywuje wirus, który zostaje
skopiowany do systemu Windows pod nazwą "shimgapi.dll". Po aktywacji Mydoom
rozsyła się pocztą elektroniczną, otwiera wejście do systemu i w ten sposób
pozwala hakerom przejąć zdalną kontrolę nad zainfekowanym komputerem.
Usunięcie podejrzanego e-maila przed otworzeniem załącznika
zapobiega uruchomieniu wirusa.
Celem ataku nowej wersji wirusa jest portal firmy Microsoft -
informują eksperci. Mydoom.B, pojawiający się również pod nazwą Novarg lub
Shimgapi to najgroźniejszy wirus od zeszłego lata. Według firmy MessageLabs
zajmującej się elektronicznymi zabezpieczeniami, wirus w swej pierwotnej wersji
pojawił się po raz pierwszy w Rosji. Głównym jego celem była strona internetowa
amerykańskiej firmy software'owej SCO, która za sprawą wirusa jest
"bombardowana" bezsensownymi zapytaniami (chodzi o atak typu DoS - denial of
service - czyli zablokowanie czyjegoś serwera). Firma SCO wyznaczyła nagrodę w
wysokości 250 tys. USD za wskazówki, które umożliwiłyby schwytanie autora wirusa
Mydoom. SCO prowadzi obecnie spór sądowy z IBM, zarzucając tej firmie bezprawne
przekazanie fragmentów kodu źródłowego systemu operacyjnego UNIX twórcom
bezpłatnego systemu LINUX. Wg SCO, oznacza to, że klienci korzystają z LINUX-a
nielegalnie. Nie przysporzyło to sympatii firmie w społeczności linuksowej.
Teraz z takim samym atakiem typu DoS musi się liczyć
Microsoft.
W skali światowej straty spowodowane wirusem są już szacowane
na miliardy dolarów. Atak Mydoom oznacza spowolnienie ruchu w Internecie,
zablokowane skrzynki poczty elektronicznej, a w konsekwencji - spadek wydajności
pracy i konieczność usuwania wirusa z zainfekowanych komputerów.
Jak ostrzegają firmy zajmujące się elektronicznymi
zabezpieczeniami, wirus (a raczej robak internetowy) W32/Mydoom@mm zaatakował na
całym świecie (Europa, Japonia, USA, Ameryka Łacińska, Kanada, Azja). Stopień
zagrożenia jest oceniany jako wysoki. Według najnowszych doniesień specjalistów
z ukraińskiego centrum antywirusowego, na Ukrainie wirus zaatakował co dziesiąty
komputer.
W walkę z niebezpiecznym robakiem internetowym zaangażowała
się amerykańska FBI.
Na szczęście sytuacja nie wygląda aż tak źle, jak w przypadku
wirusa Sobig-F, który jesienią zeszłego roku zaatakował komputery na całym
świecie - pociesza Ernest J. Krippl z wiedeńskiej firmy software'owej Ikarus.
Źródło" http://www.wprost.pl
P.S.
No tak Microsoft ma wielu przeciwników więc można było się w końcu czegoś
takiego spodziewać. A SCO? W ostatnim okresie przysporzyli sobie więcej
przeciwników aniżeli M$ - chyba wiadomo z jakich względów - bezpodstawnie
domagają się "haraczu" za Linuxa, gdzieś czytałem, że nawet do BSD mają zamiar
się doczepić. No to mają: "atak za atak".
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Prosze zaloguj się i dodaj komentarz. Powered by AkoComment! |